Garabandal
 

 

Harry Daley pierwszy raz usłyszał o Garabandal około 1970 roku i wtedy widział również film o tym wydarzeniu. Pierwszy raz poznał Conchitę w czerwcu 1972 roku i także wtedy ona zgodziła się wziąć udział w filmie dokumentalnym mówiącym o tamtych wydarzeniach. Film powstał w maju 1973 roku i został pokazany w telewizji i w kinach na całym świecie. Dzięki niemu BBC zdecydowało się również na nakręcenie dokumentu o wydarzeniach w Garabandal.

 

interview

Pytanie.: Chciałbym porozmawiać o tych wszystkich objawieniach, które miały miejsce w latach od 1961 do 1965 roku. Czy pamiętasz co się wtedy działo w tych latach w Garabandal?
Conchita:
Oczywiście, nigdy tego nie zapomnę. Próbowałam. Opuściłam nawet wioskę, żeby o tym zapomnieć, ale gdziekolwiek jestem, zawsze je pamiętam.

Q.: Tutaj mamy zdjęcie Dziewicy Maryi. Czy tak wyglądała Dziewica, kiedy pojawiła się w Garabandal?
Conchita:
Jest pewne podobieństwo w jej ubiorze, ale jej twarz nie jest wogóle podobna.

Q.: Kiedy Dziewica się objawiała, czy normalnie się ruszała? Czy ruszała dłońmi? Czy jej włosy także się ruszały?
Conchita:
Jej dłonie normalnie się poruszały, czasem też była bez ruchu. Jej włosy także się poruszały.

Q.: Więc wyglądała jak normalna osoba?
Conchita:
Tak.

Q.: Więc nie jak ten obrazek? Poruszała ustami, czy to prawda?
Conchita:
Tak. I można było słyszeć jej głos jak głos każdej innej osoby.

Q.: Kiedy był wiatr, czy jej włosy się także poruszały?
Conchita:
Tak, tak jakby była na ziemi. Myślałyśmy, że jest tutaj na dole z nami.

Q.: Jak normalna ludzka istota?
Conchita:
Tak.

Q.: Kiedy Dziewica się zjawiła, jakie miałyście odczucia? Czy była jak przyjaciółka, czy bałyście się jej?
Conchita:
Zawsze jak się zjawiała, czułyśmy wielką radość. To tak, jakby gdzieś poszła i wkońcu wróciła.

Q.- Więc jak się czułyście wobec niej? Jak wobec przyjaciółki?
Conchita:
Czułam, jakby była moją przyjaciółką, albo moją mamą.

Q.: Czy zawsze wyglądała w ten sposób czy czasem była ubrana inaczej?
Conchita:
Zawsze przychodziła ubrana w białą suknię i niebieski płaszcz. Pamiętam, że raz powiedziałyśmy jej, "Dlaczego jesteś tak ubrana?" To dlatego, że zawsze widziałyśmy statuę Dziewicy z Karmelu w brązowej sukni. Następnego dnia, lub kilka dni później, nie pamiętam dokładnie, pojawiła się ubrana na brązowo. Potem, zawsze przychodziła zawsze w białej sukni z niebieskim płaszczem.

Q.: Wiem, że czasem pojawiała się z malutkim chłopcem?
Conchita:
Tak. Czasami przychodziła z małym niemowlem.

Q.: Co to było za niemowle? Czy to był Bóg?
Conchita:
Zawsze mówiłyśmy na Nie Dzieciątko Jezus, ale Ona nigdy nie powiedziała kto to był.

Q.: Zauważ, że na statule Dziewicy, Ona ma szkaplerz w swojej prawej ręce.
Conchita:
Tak, nosi brązowy szkaplerz.

Q.: Czy zawsze nosiła szkaplerz, czy tylko czasami?
Conchita
: Zawsze. Zawsze go nosiła

Q.: Tutaj jest zdjęcie Mary Loli, jednej z wizjonarek, podczas jednego z objawień. Niesie ona wiele różańców i medalików. Czy pamiętasz podczas objawień, żeby Dziewica prosiła cię o przyniesienie jej tych przedmiotów do pocałowania?
Conchita:
Tak, mówiła nam żebyśmy jej przynosiły te przedmioty, żeby mogła je pocałować. Powiedziała, że ludzie którzy będą je nosić, odbędą swój czyściec tutaj na ziemi. Powiedziała także, że przez nie dane będą cuda.

laffineur
Conchita z księdzem Materne Laffineur, autorem "Star on the Mountain" - dobrze znanaj książki o Garabandal.


Q.:
Czy przypominasz sobie jakiś cud dany za pośrednictwem różańca pocałowanego przez Dziewicę?
Conchita: Oczywiście, pamiętam jeden dany za pośrednictwem medalika. Pewna mała dziewczynka była w śpiączce. Wszyscy czekali, aż ona umrze. Udzielili jej już wszystkich sakramentów. Ta pani przyniosła jej kawałek sosny z drzewa, na którym pojawiła się Dziewica i medalik. Ta mała dziewczynka została całkowicie uleczona w ciągu jednej nocy. Teraz ma już męża i dzieci i jest całkowcie normalna.

Q.: Na tym zdjęciu widzimy Mary Loli z wieloma różańcami. Czy Dziewica kiedykolwiek mówiła coś o Różańcu?
Conchita
: Za każdym razem, kiedy widziałyśmy Dziewicę, zmawiałyśmy z Nią Różaniec.

Q.: Jak was uczyła? Czy modliła się z wami?
Conchita:
Tak, modliła się z nami. Powtarzałyśmy Jej słowa.

Q.: Jak Ona się modliła, wolno czy szybko?
Conchita:
Wolno, bardzo wolno.

Q.: Czy tak należy zmawiać tą modlitwę?
Conchita:
Myślałyśmy o tym wtedy tak, jak o właściwym sposobie zmawiania tej modlitwy.

Q.: Mamy tutaj na zdjęciu jedną z ekstaz w jaiej była Mary Loli. Wkłada ona na palec żonatego mężczyzny obrączkę. Czy pamiętasz coś o obrączkach? Czy Dziewica prosiła o obrączki do pocałowania?
Conchita:
Tak, ludzie dawali nam także obrączki do pocałowania. Czasami miałyśmy obrączki na każdym palcu. Potem, kiedy widziałyśmy Dziewicę, dawałyśmy jej do pocałowania obrączki. Mówiła nam, którą obrączkę oddać której osobie. Mówiła: "Ta obrączka dla tej osoby." Nie widziałyśmy ani obrączek, ani osób. Postępowałyśmy według Jej zaleceń.

Q.: To niezwykłe, ponieważ w ekstazie patrzyłyście w górę. Skąd wiedziałyście którą obrączkę oddać której osobie, jeśli miałyście ręce pełne obrączek?
Conchita:
Ona nam mówiła, "Nie ta obrączka, ta na twoim małym palcu." i tak dalej. Pozwól, że opowiem ci jedną historię związaną z tymi obrączkami. Jedna para dała mi raz dwie obrączki do pocałowania przez Dziwicę. Kiedy dałam je Dziewicy do pocałowania, nie zrobiła tego. Zamiast tego dała mi wiadomość dla nich i powiedziała, żebym im powiedziała na osobności. Ta wiadomość była taka, że oni nie są małżeństwem, ale żyją razem. Powiedziałam im i ta para się popłakała. Potem się pobrali.

Q.: Tutaj mamy kolejne zdjęcie. To ty jako dziecko, dajesz mężczyźnie do pocałowania krzyż. Czy pamiętasz takie jak te momenty, z krucyfiksem?
Conchita:
Pamiętam bardzo dobrze. Pamiętam, że dawałyśmy ludziom krucyfiks do pocałowania. Nie znałam ludzi, którzy je całowali. Dziewica mówiła nam, "Wyciągnij rękę," i krucyfiks był całowany przez tego, kogo wybrała Dziewica.

Q.: Słyszałem, że było też pewne wydarzenie z małym krucyfiksem. Czy pamiętasz co to było?
Conchita:
Tak, pewnego dnia jeden mężczyzna dał mi mały krucyfiks, rozmiaru paznokcia małego palca. Kiedy dałam go do pocałowania Dziewicy, upadł na ziemię i zgubiłam go. Kiedy ten mężczyzna przyszedł do mnie i spytał o niego, powiedziałam że go zgubiłam, ale żeby się nie martwił bo poproszę Dziewicę, żeby pomogła mi go znaleźć. Kilka dni później znalazłam go. Dziewica powiedziała mi, "Schyl się i podnieś ten przedmiot." Kiedy się schyliłam, podniosłam coś całe pokryte błotem i to właśnie był ten krucyfiks, który zgubiłam.

Q.: Co zrobiłaś z tym krucyfiksem?
Conchita:
Oddałam go temu mężczyźnie .

Q.: Czy pamiętasz cokolwiek dotyczącego kapłanów podczas tych objawień? Czy pamiętasz jakieś szczególne zdarzenie?
Conchita:
Pamiętam, że podczas tego czasu wielu księży przychodziło do nas ubrani jak zwykli ludzie. Nie wiem jak, ale zawsze wiedziałyśmy którzy to byli, nawet jeśli było tam bardzo dużo ludzi. Szczególnie pewnej nocy kiedy widziałyśmy Dziewicę, było tam wiele osób. Dziewica powiedziała nam, żebyśmy wyciągnęły nasze ręce i zrobiłyśmy to. Po objawieniu, dowiedziałyśmy się że każda osoba, której daliśmy krucyfiks do pocałowania to był jakiś ksiądz przebrany jak przeciętny człowiek.

Q.: Czy pamiętasz historię, którą opowiedziałaś mi o księdzu, który przebrał się w normalne ciuchy i próbował cię oszukać?
Conchita:
Tak, przyszedł z dziewczyną i powiedział że to jego narzeczona. Powiedział, żeby powiedzieć coś o tym Dziewicy.

Q.: O dziewczynie, o której powiedział że była jego narzeczoną?
Conchita:
Tak, powiedział żeby przekazać Dziewicy coś o nim i o jego narzeczonej i dowiedziałyśmy się, że to był ksiądz. Nie pamiętam, czy Ona powiedziała nam że to był ksiądz, czy same się zorientowałyśmy.

Q.: Pamiętam także jeszcze jedną historię z księdzem, twoim kuzynem. Pamiętasz to wydarzenie?
Conchita:
Tak, do był mój kuzyn. Miał cześć lat. Był chory. Dziewica przyprowadziła mnie do domu, w którym było to dziecko. Zawsze dawałyśmy krzyż do pocałowania, ale tym razem krucyfiks położony został do stup dziecka. Jego matka zapytała, dlaczego położyłyśmy krucyfiks do stóp dziecka, zamiast dać mu do pocałowania. Ksiądz powiedział, że to był znak że on zostania księdzem. (Dodany komantarz): Potem zostało doniesione, że to ja powiedziałam że to dziecko zostanie księdzem, jednak Dziewica tego nie powiedział. To ksiądz w tym pomieszczeniu tak powiedział.

Q.: Czy jest on teraz księdzem?
Conchita:
Tak, jest teraz na studiach, żeby zostać księdzem.

<>pines
Mari-Loli, Conchita i Chon de Luis modlą się przy sosnach.


Q.:
Mamy tutaj więcej zdjęć. Te zdjęcia pokazują kobietę otrzybującą Komunię Świętą. Myślę, że ona jest Żydówką. Czy pamiętasz historię tej kobiety? Jak ona się nazywała?
Conchita: Catherine.

Q.: Czy pamiętasz to zdażenie?
Conchita:
Tak, przyszła ona do naszego miasta jako młoda dziewczyna. Przyszła z ciekawości, bo zabrał ją tam jej przyjaciel. Pewnego dnia Jacinta była w ekstazie. Księdz powiedział jej, "Kiedy zobaczysz Dziewicę, pokrop w nią wodą święconą, jeśli to będzie diabeł to ucieknie." Więc Jacinta, wiedząc że to nie diabeł ale z posłuszeństwa wobec księdza, chlusnęła szklankę wody święconej na Dziewicę i woda cała poleciała na Catherine. (Dodany komentarz): Nie jestem pewna czy to była Jacinta, może to była Mary Loli. Nie jestem pewna.

Q.: Prosto na nią?
Conchita:
Tak. Od tego momentu chciała się ona nawrócić na Katolicyzm. Nawet kiedy jej rodzice, którzy byli bardzo bogaci zaoferowali jej wszystko, żeby tylko się nie nawracała. Jednak ona otrzymała mnóstwo wiary tamtego dnia i chciała się nawrócić.

Q.: Czy ona potem otrzymała chrzest i Komunię Świętą?
Conchita:
Tak, wszystkie sakramenty .

Q.: Tutaj jest kolejne zdjęcie. Jest tutaj ksiądz; ta kobieta po lewej to Cathy, tak?
Conchita:
Tak, Catherine.

Q.: Żydówka. Ksiądz to Ojciec Father Ramon Andreu. Człowiek po prawej stronie od księdza to kto?
Conchita:
Ten człowiek jest protestantem. Ma na imię Maximo. Przyszedł do wioski z ciekawości. Jednej nocy widział ekstazę i to zrobiło na nim wielkie wrażenie i nawrócił się na Katolicyzm.

Q.: Jest teraz Katolikiem?
Conchita:
Tak, jest Katolikiem, dobrze praktykującym Katolikiem.

Q.: Tutaj jest zdjęcie czterech dziewczynek, Conchita, Mary Loli, widzimy twarz Jacinty i Mari Cruz. Jesteście u drzwi kościoła. Jak to się stało, że tam byłyście?
Conchita:
Na początku chodziłyśmy do kościoła. Później ludzie, którzy chcieli być pierwsi, robili wielkie zamieszania, więc biskukp zakazał nam chodzić do kościoła. Wtedy Dziewica, z uwagi na to co powiedział biskup, nie prowadziła nas więcej do kościoła.

Q.: To znaczy, że wcześniej Dziewica prowadziła was pod kościół?
Conchita:
Tak.

Q.: Więc, w pewien sposób, była Ona posłuszna biskupowi?
Conchita:
Tak, myślę że to był przykład posłuszeństwa biskupowi, jakie powinna mieć każda osoba.

Q.: W ten sam sposób Dziewica także była posłuszna zaleceniu biskupa?
Conchita:
Tak, ona także więcej tam się nie zjawiała.

Q.: Kiedy biskup powiedział, żebyście się zatrzymały przed drzwiami kościoła, Ona się tam zatrzymała?
Conchita:
Tak, i nigdy nic nie mówiła. Po prostu więcej tam nie poszła.

Q.:To zdjęcie zostało zrobione podczas dnia, ale rozumiem że objawienia zdarzały się o każdej godzinie w dzień czy w nocy. Kiedy Ona się objawiała? Tylko wtedy kiedy byli tamludzie?
Conchita:
Nie, czasami kiedy byłyśmy same, innym razem w dzień lub w nocy.

Q.: O której godzinie w nocy?
Conchita:
O jedenastej, o dwunastej, o pierwszej, o piątej. Nie było wyznaczonej godziny.

Q.: Skąd wiedziałaś o której godzinie w nocy Ona się objawi?
Conchita:
Mówiła nam wcześniej przez trzy wezwania. Ale nie potrafię wytłumaczyć tych wezwań, więc proszę nie pytaj o to. To coś, czego nigdy nie zrozumiałam. To wszysto co mogę powiedzieć.

firstcommunion
Wizjonarki podczas ich Pierwszej Komunii Świętej w Garabandal.

Q.: To wołanie, czy to coś co czułaś wewnątrz?
Conchita:
Nigdy nie byłam w stanie tego wytłumaczyć. To było jak ogromna radość, która przywodzi cię na pewne miejsce. Nie wiedząc gdzie idziesz, ale tylko to że musisz tam iść.

Q.: Czy były momenty, kiedy Dziewica przybyła po tych wezwaniach o drugiej lub o trzeciej nad ranem?
Conchita:
Tak, o trzeciej i o piątej nad ranem. Nie było wyznaczonej pory.

Q.: Czy był tam ktoś jeszcze, kto mógł cię zobaczyć?
Conchita:
Czasem nikogo tam nie było. Innym razem moja mama lub różni ludzie.

Q.: Podczas tych wszystkich objawień, i wszystkich tych spektakularnych rzeczy, wiem także że były przesłania. Pamiętam, że było jedno w 1961 roku. To było pierwsze przesłanie. Czy pamiętasz pierwsze przesłanie, jakie dała Dziewica? Czego ono dotyczyło? Co powiedziała Dziewica?
Conchita:
Tak, słowa Dziewicy brzmiały: "Musicie podejmować wiele wyrzeczeń, wiele wynagrodzeń. Musicie częściej odwiedzać Najświętszy Sakrament. Ponad wszystko musicie być dobrzy. Kielich już się napełnia. Jeśli się nie zmienicie, czeka was wielka kara." Ja to tak rozumiem, to nie są dokładne słowa Dziewicy. Jeśli chodzi o wynagrodzenia, są to rzeczy które sobie narzucamy; wyrzeczenia to świadome odmawianie sobie czegoś. Na przykład, nie reagowanie na osobę która nas znieważa. Lub jeśli otrzymujemy cios, żeby ofiarować to cierpienie Bogu. Tak rozumiem wyrzeczenie i wynagrodzenie.

Q.: Więc przesłanie mówi o wyrzeczeniu, wynagrodzeniu, odwiedzaniu Najświętszego Sakramentu i ogólnie o byciu dobrym. Nawiązując do wyrzeczenia i do wynagrodzenia, pamiętam przypadek, który dotyczył przez ciebie żucia gumy. Pamiętasz?
Conchita:
Tak, jednego dnia, ostatniego widzenia 13 listopada 1965 roku, miałam gumę w buzi. Kiedy zobaczyłam Dziewicę, umiejscowiłam gumę w policzku i przestałam ją rzuć. Ona jednak powiedział, "Możesz pozbędziesz się tej gumy? Zaoferuj ją mi." Myslałam, że Ona jej nie widziała, ale Ona wiedziała że ją mam. Wyjęłam gumę z ust. Dla mnie to był przykład, że Ona nie prosi o wielkie wyrzeczenia, ale o coś małego ale żebyśmy mogli nieustannie ofiarować Jej coś z miłości dla Niej.

Q.: Tak małe wyrzeczenia są dobre, ponieważ czynione są w obecności Boga?
Conchita:
Tak.

Q.: Nie dlatego, że żucie gumy jest złe prawda?
Conchita:
Nie, wcale, ale rezygnacja z tego jest aktem miłości do Boga.

Q.: Ona mówiła także o wynagradzaniu, ofierze i o tym, że musimy być dobrzy. Co miała na myśli Dziewica, kiedy mówiła, "Ponad wszystko musicie być dobrzy"?
Conchita:
Nie wiem, co miała na myśli Dziewica. Rozumiem to tak, że trzeba cały czas żyć każdym momentem życia, oferując wszystko Bogu. Żyjąc jak Chrześcijanin, w sposób w jaki podpowiada nam nasze sumienie - myślę, że to właśnie miała na myśli.

Q.: Żeby wszyscy byli dobrzy?
Conchita:
Pewnie. Wszyscy w ich religii, w ich otoczeniu, w ich rodzinach, ich pracach, oni wiedzą jak być dobrymi. Ponieważ wierzę, że każdy ma swoje własne sumienie i Bóg mówi do każdego przez jego sumienie.

Q.: Każdy mężczyzna i każda kobieta wie co jest dobre lub złe, bez względu na to czy jest tutaj czy w małej wiosce takiej jak Garabandal?
Conchita:
Jestem pewna, że każdy wie kiedy robi coś dobrze lub źle.

Q.: Są tutaj zdjęcia dotyczące Komunii Świętej. Jesteś tutaj Conchita, ale nie można zobaczyć Hostii. Wierzę, że anioł dał ci Komunię wiele razy. Czy pamiętasz ile razy przyniósł ci Komunię?
Conchita:
Co do Komunii Świętej, Dziewica nauczyła nas o wartości i ważności Eucharystii. Przez okres, kiedy trwały objawienia, nigdy nie było dnia bez otrzymania przez nas Komunii Świętaj. Kiedy nie było księdza w mieście, anioł zstępował, żeby dać nam Komunię. Nie wiem skąd on wiedział, że w mieście nie ma księdza.

Q.: Kim on był - aniołem?
Conchita:
Tak, aniołem, i zstępował żeby dać nam Komunię.

Q.: Jeśli chodzi o Komunię to tylko ksiądz może ją konsekrować. Czy pytałyście Dziewicę skąd anioł ją miał?
Conchita:
Tak, pytałyśmy ponieważ ksiądz poprosił nas o to. Powiedziała, że anioł przychodził z Hostią, która była już konsekrowana i którą wziął z tabernakulum.

Q.: Anioł przychodził setki razy z Komunią, czy to prawda?
Conchita:
Nie, nie często. Zwykle był ksiądz w wiosce. Anioł dawał nam Komunię tylko wtedy kiedy nie było księdza.

Q.: Ile raz tak mniej więcej?
Conchita:
Może czterdzieści, nie jestem pewna.

Q.: Podczas takiego jednego razu, jak widzimy na zdjęciu, zdażył się "mały cud" jak to nazywasz, kiedy Hostia pojawiła się na twoim języku. Czy pamiętasz coś z dnia "małego cudu"?
Conchita:
Tak. Czy wiesz, dlaczego nazwałam to "małym cudem"? Kiedy Dziewica powiedziała, "Dokonam cudu - żeby wszyscy zobaczą świętą formę na twoim języku." Myślałam, że każdy będzie mógł widzieć ją za każdym razem kiedy przystąpię do Komunii. Powiedziałam, "To nie jest cud." Powiedziała, że nikt tego nie będzie mógł zobaczyć, tylko tego dnia. Więc nazwałam to "małym cudem." Anioł zstąpił tego dnia i przyniósł mi Hostię, tak jak w inne dni, ale tego dnia każdy mógł ją zobaczyć.

Q.: Czy pamiętasz kogokolwiek, kto był tam i widział to?
Conchita:
Wiele ludzi .

Q.: Jakiegoś księdza, który to widział lub jakąś osobę którą mogłabyś rozpoznać?
Conchita:
Wielu księży, szczególnie jeden który był Franciszkaninem. Nie pamiętam jego imienia. Nie wierzył w to, lub nie wierzył że to była Hostia Święta. Myślał, że to była iluzja lub coś innego, nie pamiętam co. Chciał wziąć Hostię, żeby zobaczyć czy to rzeczywiście Hostia czy jakieś oszustwo, ale bał się. Odszedł, ale kilka dni później zaczął żałować, wrócił i prosił o wybaczenie. Po tym wydarzeniu nastąpiła w nim wielka zmiana. Także robili zdjęcia i kręcili to na kamerze jak widzisz. Był tam też doktor, który nie był Katolikiem i wiódł złe życie. Także inny mężczyzna, który był bardzo dobry. Doktor chciał zrobić zdjęcie, miał bardzo dobry aparat ze światłami i tymi wszystkimi rzeczami. Jednak właśnie wtedy żarówka mu się spaliła i jego aparat nie działał. Jednak ten drugi bez świateł i z prostym aparatem zrobił zdjęcie. Po tym wydarzeniu doktor się nawrócił i inni też byli bardzo szczęśliwi.

Q.: Teraz od "małego cudu" przejdźmy do wielkiego cudu. Do tego, który mnie osobiście najbardziej poruszył. Mamy ogólny opis tego zdarzenia, ale nie wiemy co dokładnie się zdaży. Chciałbym żebyś powiedziała mi wszystko co możesz o tym dniu wielkiego cudu, który ma nadejść. Ten dzień jeszcze nie nadszedł prawda Conchita?
Conchita:
Nie, jeszcze nie.

Q.: Do ma się stać tego dnia?
Conchita:
Więc tak, powiem ci wszystko co mogę, tak jak nakazała mi Dziewica. Dziewica powiedziała, że Bóg dokona wielkiego cudu. Nie będzie żadnych wątpliwości odnośnie tego cudu. To będzie cud pochodzący prosto od Boga. Nie będzie żadnych ludzkich interwencji. Ten dzień nadejdzie. Ona powiedziała mi dzień, miesiąc i rok. Powiedziała mi dokładną datę.exact date.

Q.: Więc znasz dokładną datę?
Conchita:
Tak.

Q.: I ten czas jeszcze nie nadszedł?
Conchita:
Nie, jeszcze nie.

Q.: To zdarzyło się dwanaście lat temu i ten dzień jeszcze nie nadszedł?
Conchita:
Nie, jeszcze nie .

Q.: Kiedy więc nadejdzie?
Conchita:
Nadejdzie wkrótce .

Q.: Wkrótce?
Conchita:
Nie mogę powiedzieć kiedy, aż do ośmiu dni przed tą datą.

Q.: Co zdaży się tego dnia?
Conchita:
Nie mogę dokładnie powiedzieć co się zdaży. Mogę jednak powiedzieć, że każdy kto będzie tam tego dnia będzie mógł to zobaczyć. Chorzy którzy tam pójdą będą uleczeni, bez względu na to na co chorują i jaka jest ich religia. Jednak muszą tam być.

Q.: Więc nie będzie wyjątków czy ta osoba ma raka, czy jest sparaliżowana, niewidoma lub głucha?
Conchita:
Nie, nie będzie żadnych wyjątków.

Q.: Nie ma różnicy co do choroby...?
Conchita:
Chorzy będą uleczeni. Niewierzący uwierzą.

Q.: Ci, którzy nie wierzą, uwierzą, nawet jeśli ta osoba jest Protestantem, Żydem, Muzułmaninem czy Komunistą?
Conchita:
Nie postawiła żadnych warunków i nie robiła żadnych różnic. Powiedziała tylko, że chorzy którzy tam będą zostaną uleczeni.

Q.: Kto zobaczy ten cud, czy tylko Katolicy którzy będą tam obecni?
Conchita:
Każdy kto tam będzie .

Q.: Każdy, bez względu na jego religię?
Conchita:
Tak.

Q.: Nie ważne jakiego narodu?
Conchita:
Nie ważne .

Q.: Czy zrobiła jakikolwiek wyjątek? Czy jej słowo zostało pokierowane szczególnie do kogoś?
Conchita:
Nie, były kierowane do całego świata.

Q.: Do całego świata?
Conchita:
Tak.

Q.:W dzień cudu, czy powiedziałaś że ci ,którzy będą tam obedni nawrócą się?
Conchita:
Dziewica powiedziała, że każdy obecny tam uwierzy. Zobaczą, że będzie to pochodziło prosto od Boga. Wszyscy grzesznicy się nawrócą. Powiedziała także, że będzie można robić zdjęcia oraz filmować to. Także od tego momentu na tamtejszych sosnach będzie stały znak; każdy z ludzi obecnych tam będzie mógł to oglądać. Znak ten będzie widzialny i będzie można go dotknąć, ale nie poczuć. Nie mogę tego wytłumaczyć.

Q.: To niesamowite, ponieważ nawet w porze każdego Bożego Narodzenia, kiedy pojedzie się do Jeruzalem, nie ma tam żadnego widzialnego znaku. Jednak w dzień cudu, będzie tam tam widzialny znak nie uczyniony ludzką ręką?
Conchita:
Znak ten będzie tam aż do końca czasu.

Q.: Do końca czasu?
Conchita:
Tak.

Q.: Każdy będzie go mógł sfotografować lub sfilmować - ale nie będzie w stanie go dotknąć?
Conchita:
To będzie jak dym - możesz go dotknąć, ale nie poczuć.

Q.: Nawiązując do chorych, ponieważ to naprawdę mnie interesuje, wiem że Dziewica wymieniła jedną osobą z imienia, niewidomego Joe Lomangino. Co Ona mówi o nim?
Conchita:
Ona powiedziała, że w dzień wielkiego cudu on odzyska wzrok. Mówiła także o paralityku, o chłopcu którego rodzice pochodzą z mojego miejscowości. Ten chłopczyk także będzie uleczony. To jedyne dwie osoby, o których wspomniała. (Dodany komentarz): Nie pamiętam już jak to było mi powiedziane, ale napisałam list do Joe Lomangino.

Q.: Znam Joe Lomangino osobiście i bardzo go lubię. Właściwie zaangażowałem się w sprawę z Garabandal ponieważ słyszałem o nim i o tym, że on żył w Lindenhurst na Long Island. Poczułem, że jeśli to ma się zdarzyć podczas mojego życia to chciałbym to zobaczyć. Jak on stracił wzrok?
Conchita:
Opona od ciężarówki wybuchła i uderzyła go w głowę, rezultatem tego była utrata wzroku.

Q.: Jak dawno temu to się zdarzyło?
Conchita:
Kiedy on miał 18 lat. Teraz jest już po trzydziestce.

Q.: To jest zdjęcie Ojca Luis. Możesz nam coś o nim opowiedzieć?
Conchita:
Tak, ten ksiądz zwykł często przychodzić do miasteczka żeby zobaczyć, czy objawienia były prawdziwe czy nie. Po jakimś czasie uwierzył w nie. Pewnego dnia, kiedy byłyśmy w ekstazie, zaczął krzyczeć, "Cud, cud, cud." Dziewica powiedziała, "W tym momencie ksiądz widzi Mnie i cud, którzy ma się wydarzyć."

Q.: Ojciec Luis widział cud?
Conchita:
Tak. Tego samego dnia, w drodze powrotnej powiedział do swojego przyjaciela. "To najszczęśliwszy dzień mojego życia. Jaką wspaniałą Mamę mamy w niebie. Objawienia są prawdziwe." Umarł jak tylko wypowiedział te słowa.

Q.: Te zdjęcia pokazują pogrzeb Ojca Luis. Czy Dziewica nie powiedziała co dotyczyło Ojca Luisa w dniu cudu?
Conchita:
Tak, powiedziała że dnia po cudzie będzie nietknięty; W dniu, kiedy otworzą jego trumnę zobaczą, że jego ciało będzie nietknięte. Teraz jego bracia, którzy bardzo ciężko pracują dla Garabandal, są niecierpliwi i chcą otworzyć jego grób. Wysłali już wiele zaproszeń na otwarcie. Jednak, dnia kiedy chcieli otworzyć grub, ich kapłan powiedział żęby tego nie robili.

Q.: Masz na myśli kapłana Jezuitę?
Conchita:
Tak, on powiedział żeby nie otwierać grobu. Wiedziałam, że tak będzie ponieważ nie powinni tego robić aż do czasu, nastąpienia cudu.

Q.: To fascynujące. W dniu cudu, chorzy zostaną uzdrowieni; Joe Lomangino odzyska wzrok; chłopiec z twojej wioski zostanie uleczony z jego paraliżu; będzie trwały ślad, który każdy będzie mógł widzieć, fotografować i filmować, ale nikt nie będzie mógł go poczuć; Ojciec Luis będzie ekshumowany i nie będzie na nim śladu rozkładu. Wszystko co nam zostało to poznanie daty?
conchita3 Conchita:
Tak.

Q.: Jaka to data?
Conchita:
Powiem wam osiem dni przed tym zdażeniem.

Q.: Czy ta data się szybko zbliża?
Conchita:
Tak, teraz mamy już mnie czasu niż mieliśmy dwa lata temu.

Q.: Jeszcze jedno mnie interesuje. To jest ostrzeżenie, które ma nastąpić przed cudem. Czasem kiedy wspominasz o ostrzeżeniu, mówisz że to było jak żar płomieni?
Conchita:
To był przykład .

Q.: Co stanie się w dniu ostrzeżenia?
Conchita:
Najważniejsza informacja o tym dniu to to, że każdy na całym świecie zobacy znak, łaskę, lub karę w samym sobie - innymi słowy, ostrzeżenie. Poczuję się jakby na całym świecie byli sami, nie ważne gdzie będą się wtedy znajdować. Poczują się sam na sam ze swoim sumieniem, przed obliczem boga. Zobaczą wtedy wszystkie swoje grzechy oraz efekty działania tych grzechów. (Dodany komentarz): Trzeba zauważyć, że 'aviso' nie tłumaczy się dosłownie jako 'ostrzeżenie'. To bardziej jak przygotowanie lub zauważenie.

Q.: Pozwól, że zapytam czy dobrze to rozumiem. Pewnego dnia poczuję ostrzeżenie. Bez względu na to gdzie będę, poczuję to?
Conchita:
Gdziekolwiek będziesz.

Q.: Czy będę w domu, czy na ulicy, w Rosji, w Puerto Rico, w Santo Domingo czy na Kubie, nieważne gdzie będę, poczuję to ostrzeżenie?
Conchita:
Poczujesz je .

Q.: Kto poczuje to ostrzeżenie? Katolicy, Protestanci, Komuniści, Żydzi?
Conchita:
Każdy, kto żyje na świecie .

Q.: Wszyscy poczujemy to tego samego dnia?
Conchita:
Tak, tego samego dnia .

Q.: Więc każdy poczuje to tego samego dnia, o tej samej godzinie. Jak długo będzie to trwało?
Conchita:
Nie wiem jak długo. Jednak każdy inaczej to odczuje.

Q.: Czy to będzie trwało pół godziny? Godzinę?
Conchita:
Naprawdę nie wiem. Myślę, że pięć minut to adekwantny czas.

Q.: Jak będziemy się czuć?
Conchita:
Każdy będzie to odczuwał inaczej, ponieważ zależy to od naszego sumienia. Ostrzeżenie będzie bardzo osobiste, dlatego każdy zareaguje w inny sposób. Poczujemy coś, ale najważniejsze jest to, że rozpoznamy nasze grzechy i ich złe konsekwencje. Więc każdy będzie miał inne odczucie, ponieważ każdy ma inne grzechy.

Q.: To niesamowite. Jednego dnia będę sam na świecie, z niczym i nikim dookoła mnie oprócz Boga i moich grzechów?
Conchita:
Tak.

Q.: Czy coś stanie mi się z powodu moich grzechów? Mam na myśli to, czy stanie mi się fizyczna krzywda z powodu moich grzechów?
Conchita:
Nie, chyba że będzie to efekt szoku, na przykład atak serca.

Q.: Żaden ogień lub ból?
Conchita:
Nie.

Q.: Więc żadna fizyczna krzywda. Więc będzie to stanięcie przed obliczem Boga z moimi grzechami. Co z dobrymi rzeczami? Czy je także będę widział?
Conchita:
Nie. To będzie ostrzeżenie dotyczące twoich grzechów. To będzie jak oczyszczenie przed cudem, żeby zobaczyć czy to ostrzeżenie i ten cud zdołają nas nawrócić.

Q.: To stanie się przed cudem?
Conchita:
Tak, przed cudem .

Q. Więc to może się zdażyć teraz każdego dnia?
Conchita:
Tak, ale nie znam daty kiedy to nastąpi.

Q.: Ale stanie się to przed cudem. Tutaj mamy zdjęcie papieża Pawła VI z Ojcem Andreu. Kto jest z tym księdzem?
Conchita:
To jest Jacinta.

conchitaewe
Conchita z jednym z jej młodych owiec w jednym z dni trwanai objawień w 1961-1962.


Q.:
Więc to jest Jacinta z księdzem. Chciałem cię spytać o dochodzenie przeprowadzone przez księży i biskupów. Rozumiem, że miało miejsce kilka komisji w związku z objawieniamie w Garabandal?
Conchita: Tak, miało miejsce kilka komisji i miałyśmy wiele testów włączając w to testy psychiatryczne przeprowadzane na nas. Byłam nawet zabrana do Santander, żeby mogli zbadać czy nie jestem zahipnotyzowana lub szalona. Robili wiele rodzajów testów.

Q.: Czy pamiętasz coś odnoścnie tych testów lub przesłuchania z kapłanami? Czy pamiętasz coś co ci powiedzieli lub co ci zrobili? Conchita: Coś co mi powiedzieli lub coś co mi zrobili?

Q.: Cokolwiek.
Conchita:
Podczas objawień szczypali nas, przystawiali nam zapałki do oczu żeby zobaczyć czy zamrugamy. Machali nam papierem przed oczami i przystawiali nam zapałki do nóg obserwując czy nie odskoczymy. Nigdy nic nie czułyśmy. Kiedy skończyły się objawienia widziałyśmy ślady paznokci na naszych ciałach od szczypania. Jednak nigdy nas poważnie nie skrzywdzili.

Q.: Pamiętam, że miałaś bardzo długie warkosze. Co się z nimi stało?
Conchita:
Kiedy pojechałam do Santander komisja powiedziała, że warkocze hipnotyzują inne dzieci. Obcieli mi je.

Q.: Rozumiem, że od czasu objawień w Santander było kilku biskupów. Jak wielu ich tam było?
Conchita:
Około pięciu.

Q.: Czy kiedykolwiek rozmawiałaś z biskupami? Jeśli tak, co powiedzieli?
Conchita:
Nie wierzyli w objawienia.

Q.: Czy pamiętasz jakąś rozmowę z nimi?
Conchita:
Pamiętam, jak pierwszy biskup powiedział mi, żebym została w Santander i żebym nigdy nie wracała do mojego miasteczka. Powiedział, że zapłaci za moją naukę i w ten sposób nigdy więcej już nie usłyszę o objawieniach. Myślał, że jak zostanę w Santander, nikt więcej nie zobaczy Dziewicy. Jednak nie zostałam tam. (Added comment): Obecny biskup jest bardziej otwarty na sprawę Garabandal.

Q.: Czy ktoś cię znieważył w związku z tą sprawą?
Conchita:
Nie, nikt.

Q.: Tutaj jest twoje zdjęcie Conchita, kiedy byłaś tylko dwunastoletnim dzieckiem. Oni cię właśnie szczypią. Więc kiedy cię szczypali podczas tych testów przez które przechodziłaś, nigdy później nic nie czułaś?
Conchita:
Nie, nigdy .

Q.: Czy miałaś kiedykolwiek wątpliwości dotyczące objawień?
Conchita:
Tak, w 1967 roku, pewien czas po objawieniach, miałam wątpliwości.

Q.:Co się wtedy zdażyło?
Conchita:
Nagle 15 kwietnia zdażyło się coś, czego nigdy nie zapomnę. Było wtedy mnóstwo ludzi dookoła mnie i czułam się przygnieciona uczuciem, że nie byłam szczera. Czułam, że zwodzę tych wszystkich ludzi, i że powinnam to wyznać. Poszłam wtedy do księdza i powiedziałam mu, że nie widziałam Dziewicy i że chcę powiedzieć biskupowi, że to było jak iluzja lub sen, albo jak życie kłamstwem. Po wyznaniu tego księdzu, wyjechałam do Pamplona ponieważ tam studiowałam. Biskup przyszedł i wypytał mnie o wszystko. Powiedziałam mu, że nigdy nie widziałam Dziewicy i że wszystkich wtedy zwodziłam i że chciałam mu to wyznać, żeby on mógł powtórzyć to wszystkim innym. Te wątpliwości i zaprzeczenia objawień Dziewicy trwały pięć lub sześć dni. Od wtedy, aż do tego czasu, aż do teraz czasem byłam zagubiona i miałam wątpliwości. Czekam na cud, żebym także mogła się przekonać czy to była prawda czy nie.

Q.: Więc czekasz na ten cud?
Conchita:
Tak, żeby się przekonać czy widziałam Dziewicę czy nie. Jednak jestem pewna, że powiedział mi datę cudu oraz to, czym będzie ten cud.

Q.: Czy dobrze cię zrozumiałem, że poza ostrzeżeniem i cudem będzie także kara?
Conchita:
Dziewica powiedziała także, że jeśli się nie nawrócimy po ostrzeżeniu i po cudzie, to wtedy nadejdzie kara. Jednak to nie jest przesądzone.

Q.: Więc kara nadejdzie lub nie, w zależności od tego czy się nawrócimy?
Conchita:
Tak.

Q.: I ostrzeżenie i cud są tylko po to, żeby pomóc nam wypełnić przesłanie? Przesłanie to najważniejsza rzecz w objawieniu. Powiedziałaś nam przesłanie z 18 października 1961 roku. Jest jednak drugie przesłanie z późniejszej daty. To przesłanie zostało dane 18 czerwca 1965 roku.
Conchita:
To prawda .

Q.: Czy pamiętasz to przesłanie? Czy mogłabyś nam o nim opowiedzieć?
Conchita:
Tak, oczywiście. Anioł powiedział, "Ponieważ przesłanie z 18 października 1961 roku nie zostało wysłuchane i świat o nim nie wie, przekażę wam teraz ostatnie przesłanie. Powiedziałam wtedy, że kielich się napełnia. Teraz już się przelewa. Wielu księży, biskupów i kardynałów są na drodze do potępienia i zabierają wiele dusz ze sobą. Każdego dnia coraz mniejsza waga przywiązywana jest do Eucharystii. Powinniśmy czynić wszystko, żeby uniknąć Bożego gniewu. Jeśli szczerze poprosicie o przebaczenie, On wam przebaczy. Wasza Matka, przez pośrednictwo Św. Michała, anioła, prosi was o poprawienie swych dróg. Otrzymujecie teraz ostatnie ostrzeżenie. Pomyślcie o Męce Jezusa."

Q.: To jest orędzie, które napisałaś własnoręcznie kiedy byłaś dziewczynką. Ile lat miałaś wtedy?
Conchita:
To było w 1965. Miałam wtedy około piętnastu lat.

conchitavisitors
Conchita z gośćmi w Garabandal.

Q.: Piętnaście lat. W tym ostatnim przesłaniu Dziewica jeszcze raz nalegała na przyłożenie większej wagi do Eucharystii. Objawienia w Garabandal przykuwały dużą uwagą do Eucharystii?
Conchita: Tak, Ona nalegała żebyśmy częściej odwiedzali Najświętszy Sakrament.

Q.: Powiedziała, że każdego dnia przywiązujemy coraz mniejszą wagę do Eucharystii?
Conchita:
Tak, masz rację .

Q.: To było powiedziane w 1965?
Conchita:
Tak, w 1965.

Q.: Mówiła także o księżach i o biskupach, zmierzających po drodze do zniszczenia.
Conchita:
Myślę, że każdego dnia wspominała o kapłanach i o tym, że powinniśmy się za nimi modlić. Nigdy nie rozumiałyśmy dlaczego. Dla nas księża byli jak święci, ponieważ nigdy nie mieliśmy wielu kapłanów przybywających do naszej wioski. To był dla nas wielki przywilej ilekroć jeden z nich się tam zjawił.

Q.: Ona mówiła ci także o biskupach?
Conchita:
Tak, mówiła o księżach, biskupach i o kardynałach.

Q.: Co myślałaś o biskupach i o kardynałach będącej na drodze do zatracenia, kiedy byłaś dziewczynką z małej wioski?
Conchita:
Myślałyśmy, że to bardzo dziwne, ale powtarzałyśmy to co Ona powiedziała.

Q.: Przesłanie było tą ważną informację, dla której Dziewica objawiła się w Garabandal?
Conchita:
Tak, to było powodem tego dlaczego objawiła się w Garabandal.

Q.: Po tych wszystkich objawieniach, musisz teraz starać się żyć zgodnie z przesłaniami, gdziekolwiek jesteś. Co zrobiłaś lub co próbowałaś robić kiedy próbowałaś żyć orędziami?
Conchita:
Co sprawiłoby wielkie zadowolenie Dziewicy jest dla mnie bardzo trudną rzeczą. To życie w każdej chwili dla Boga.

Q.: Żyć każdego dnia myśląc o Bogu i oferując Mu wszystko co nam zsyła. Conchita, czy myślisz że ty i ja żyjemy tymi przesłaniami?
Conchita:
Myślę, że ja tak, jednak ty musisz sam sobie na to odpowiedzieć.

Q.: Pracujesz jako pielęgniarka. Czy w ten sposób żyjesz tym przesłaniem?
Conchita: Staram się.

Q.: Jak to robisz?
Conchita: W czasie mojej pracy robię wszystko tak dobrze jak potrafię. Traktuję pacjentów tak jak powinnam.

Q.: A co paniami domu mającymi trójkę lub czwórkę dzieci i są cały dzień zajęte? Czy myślisz, że one także mogą żyć tymi przesłaniami?
Conchita: Oczywiście, zgodnie ze swoimi możliwościami jak najsumienniejszego wykonywania swoich obowiązków, oferując Bogu wszystkie swoje działania.

Q.: Oferując Bogu wszystkie małe rzeczy, które robi podczas dnia? Więc to nie to co robisz, ale jak to robisz?
Conchita: Właśnie tak, jak to robisz.

Q.: Czy osoba pracująca w biurze także mogłaby żyć tymi przesłaniami?
Conchita: Możesz wypałniać przesłania wszędzie. Zawsze możesz być dobry i wychwalać Boga.